Niecały miesiąc po narodzinach miotu D Lizus Maksimus, 29 stycznia 2015 roku, przyszły na świat kolejne szczenięta Basima Lizusa Maksimusa, tym razem w Warszawie (z czego się bardzo cieszę), w hodowli Zaciszańskie Urwisy. Trzy suczki niemal od razu dostały imiona: Addie, Amy i Amber. Ich mamą jest jamniczka długowłosa królicza, Championka Polski Cake Dagnasta.

Jej rodzice to króliczy Cymes Dagnasta (Gilles Słodki Urwis x Cynthia Dagnasta) oraz również królicza Abstrakcja Monawa (Tom-Li Z Debry x Aileen Happy Krion).
Waga urodzeniowa szczeniąt: 110 g (Addie), 120 g (Amy) i 180 g (Amber). Cake od pierwszej chwili bardzo gorliwie opiekowała się córkami i niechętnie godziła się na towarzystwo przy nich, ale kiedy maluszki skończyły trzy tygodnie, pojechałam do nich z aparatem fotograficznym, by zrobić im pamiątkową sesję. Chociaż były już sprawne i dobrze radziły sobie z chodzeniem, pozowały bez większego problemu.

Addie jest najdrobniejsza i najjaśniejsza z miotu, malutka jest także Amy, a najciemniejsza i największa (ale w sumie i tak niewielka) to Amber. Wszystkie trzy suczki są bardzo kontaktowe jak na swój wiek.


Poniżej zdjęcia solowe Addie.

A tutaj Amber, która od pierwszych chwil życia lubi być fotografowana.


I jeszcze kilka fotek Amy.


Na rodzinne spotkanie pojechały ze mną siedmiotygodniowe córeczki mojej Shangri-La Lizus Maksimus – Dalaya i Damai Lizus Maksimus. Okazało się, że wszystkie szczeniaczki świetnie się ze sobą czują, od razu się zaakceptowały i wspólnie pozowały do zdjęć.


Obie starsze kuzynki najbardziej upodobały sobie Amber. Na dużej fotce poniżej została z nią sfotografowana Damai, a na dwóch dalszych – Dalaya.


17 marca 2015 r.
Wczoraj Basim Lizus Maksimus odwiedził swoją warszawską żonę Cake Dagnasta i trzy córeczki, które teraz mają 6,5 tygodnia. Nie wierząc za bardzo w efekt, wspólnie z właścicielami szczeniąt spróbowaliśmy ustawić wszystkich do rodzinnej fotki. Jamniczki pozowały dosłownie przez kilka sekund, ale to wystarczyło, by upamiętnić tę chwilę. Na zdjęciu od lewej: Amy, Cake, Addie, Basim i Amber.

Była też sesja samego Basimka z córkami z hodowli Zaciszańskie Urwisy. Małe suczki bez trudu zaakceptowały tatę, za to on nie bardzo wiedział, skąd nagle wzięły się obok niego dzieci...


Serdecznie dziękuję Żanecie Araszkiewicz, właścicielce i założycielce hodowli Zaciszańskie Urwisy, oraz jej rodzinie za przemiłe spotkanie i możliwość zobaczenia maluszków.
