Randka Basima z Mią planowana była od bardzo dawna. Spotkali się w sierpniu 2012 roku, na wystawach (dwóch międzynarodówkach i klubowej jamników) w Druskiennikach, gdzie raz on wygrywał, a raz ona. Basim był wtedy młodziutki, miał półtora roku, ale wpadł w oko dojrzalszej jamniczce. Kristin Kerem, właścicielka i hodowczyni Mii, już wtedy zdecydowała, że oboje świetnie do siebie pasują, eksterierowo i rodowodowo, niedługo potem byłyśmy „po słowie”, ale para musiała poczekać na swój czas. Jamniczka długowłosa królicza Oliviera Mia Oops Fantazija jest córką bardzo utytułowanego czeskiego miniaturowego rudego Falco z Lopenickych Kopcu (jego ojcem był rudy króliczy Tom-Li z Debry, a matką również ruda królicza Xassiopeia Xisis Piccolo Gitano) oraz króliczej czarnej podpalanej merle Heidelind's Oops Got Out (jej ojciec to króliczy czarny podpalany Nilsh Roza Vetrov Ser Berrimor, a matka ‒ czarna podpalana merle Nilsh Roza Vetrov Frantsuzskiy Aromat). Mia to również bardzo utytułowana suczka ‒ podwójna Interchampionka (C.I.B oraz C.I.E.), Championka Estonii, Litwy, Łotwy, Championka Krajów Bałtyckich, Młodzieżowa Championka Rosji, Bułgarii, Ukrainy, Czech, Litwy, Łotwy i Estonii.

Do randki Mii i Basima doszło zimą, 7 grudnia 2015 r. Było to przedsięwzięciem dość szalone. Mia przyleciała do Warszawy tylko na 1,5 godziny i jej spotkanie z Basimkiem odbyło się na lotnisku Okęcie, a dokładnie ‒ na parkingu przed lotniskiem, na czerwonym kocu, który przywiozłam w bagażniku. Ukryłyśmy się z Kristin za samochodami. Na szczęście parze zupełnie nie przeszkadzały odlatujące i lądujące samoloty, a efekt tego spotkania zaskoczył nas i chyba nawet samą Mię. w estońskiej hodowli jamników długowłosych króliczych i miniaturowych Ilah's przyszły na świat trzy suczki i dwa pieski. Waga urodzeniowe piesków to: 183 g i 184 g, a suczek: 183 g, 190 g, 194 g. Wszystkie maluszki od razu były bardzo żywotne. Wiem od hodowczyni Kristin Kerem, że patrząc na nie, trudno było uwierzyć, iż mają dopiero jeden dzień. Wyglądały jak tygodniowe szczeniaczki.

Hodowczyni Kristin Kerem wpadała na pomysł, by miot był na literę P. Pieski przed imieniem będą miały słowo Pan, suczki zaś Pani. Wszystkie dostały polskie, znane historycznie imiona, poza Panią Dobrawą ‒ suczka nazywa się tak na cześć czeskiej żony Mieszka I. Skąd taki pomysł? Bo oboje rodzice, zarówno Basim, jak i Mia, mają czeskich ojców. Pozostałe imiona szczeniąt to: Pan Bolesław, Pan Copernicus, Pani Maria, Pani Jadwiga. Poniżej zdjęcia maluchów w wieku dwóch tygodni.
Na początku przedstawiam pieski.



A teraz czas na suczki. Najmniejsza z nich to Pani Jadwiga.




Wszystkie maluchy miały doskonały apetyt i wyglądały jak pączki w maśle.

Na tu jeszcze zdjęcia dwóch większych suczek, czyli Pani Marii i Pani Dobrawy.

20 marca 2016 r. szczenięta skończyły sześć tygodni, przyszedł więc czas na profesjonalną sesję zdjęciową, w wykonaniu Kadi Haljand. Największy z miotu był Pan Bolesław, ze śliczną, ujmującą główką. Niestety, odmówił stania w pozie wystawowej, zostały mu więc zrobione tylko portrety.


Pan Kopernik, znacznie mniejszy od brata, zapowiada się na jamnika długowlosego króliczego.


Najdrobniejsza z miotu jest Pani Jadwiga. Prawdziwa z niej kruszynka.


Pani Dobrawa to z kolei największa suczka.


Pośrednich rozmiarów jest Pani Maria, która zapowiada się na króliczkę.


I jeszcze jedno zdjęcie Pani Marii, autorstwa hodowczyni Kristin Kerem.

A poniżej trzy zdjęcia, które wykonała Mari-Liis Koomer. Na pierwszej jest Pani Maria, na drugiej Pani Dobrawa, a na trzeciej Pan Bolesław lub Pani Dobrawa. Z rozróżnieniem szczeniąt ma często problem sama hodowczyni, bo wszystkie są podobne do siebie, a dwie pary wyglądają wręcz bliźniaczo: Pani Maria i Pan Kopernik oraz Pani Dobrawa i Pan Bolesław. Kristin stwierdziła, że świetnie nadają się na konkurs par hodowlanych...

Kolejna profesjonalna sesja obyła się, kiedy maluchy skończyły dwa i pół miesiąca. Bardzo się zmieniły, dlatego odwiedziła je ponownie Kadi Haljand, aby zrobić im zdjęcia. Cała piątka jest tak podobna do siebie, dlatego nawet hodowczyni Kristin Kerem miała problem z rozpoznaniem ich na fotkach. Wyróżnia się Pan Bogusław, ponieważ jest największy z miotu i zapowiada się na jamnika długowłosego miniaturowego. Ma też czysto rudy kolor, podobnie jak najmniejsza z całej piątki Pani Jadwiga i Pani Dobrawa. Pozostała dwójka, czyli Pani Maria i Pan Kopernik, mają trochę czarnego nalotu. Na zdjęciach poniżej Pani Marii nie widać, bo schowała się za rodzeństwem.

Pan Bolesław ma najspokojniejsze usposobienie z całej piątki i, zdaniem hodowczyni, jak prawdziwy facet ‒ nie lubi się przemęczać i ceni wygodę. Po prostu zachowuje się jak król.


Poniżej Pan Bolesław i Pani Maria.

Pan Kopernik to z kolei urodzony naukowiec. Wszystko dokładnie bada: wącha, ogląda, smakuje. Bardzo wnikliwie zbiera informacje o świecie i je analizuje.


Suczki Pani Dobrawa i Pani Maria mają bardzo podobne usposobienie. Są szybkie, zdecydowane, otwarte. Kristin przygotowuje wszystkie szczenięta do konkursów myśliwskich, uczy pracy po śladzie. Dobrawa i Maria okazały się w tym najlepsze. Na fotkach poniżej jako pierwszą prezentuję Dobrawę (czysto ruda suczka), a później Marię (z ciemnym nalotem).



Pani Maria jest też pełną pasji ogrodniczką. Żadna roślinka nie umknie jej uwadze.

Pani Jadwiga jest większą indywidualistką. Ma często swoje zdanie. Niezbyt chętnie pozowała do sesji na stoliku, wolała pójść do swoich zajęć. Choć jest bardzo malutka, budowę ma mocną, a łapki niezwykle grube.

Na zdjęciach poniżej z lewej strony Jadwiga i Bolesław, a z prawej sama Jadwiga.

Szczenięta mają do dyspozycji dom i duży ogród, a że temperatura na dworze coraz wyższa, baraszkują i psocą na całego.

Poniżej z lewej strony Pani Maria i Pan Kopernik, a na pozostałych dwóch zdjęciach parze tej towarzyszy Pani Jadwiga.

We wspólnych harcach bierze udział także Lucy, przybrana siostra miotu P. To suczka o niecałe dwa tygodnie młodsza od szczeniąt jamników. Ktoś porzucił ją wraz z rodzeństwem, Kristin ją przygarnęła, a Mia wykarmiła. Na zdjęciu poniżej Lucy z jamniczymi szczeniętami.

To ostatnie wspólne fotki dzieci Basima i Mii, już wkrótce maluchy miały rozjechać się do nowych domków. Za zdjęcia serdecznie dziękuję Kristin Kerem oraz Kadi Haljand.

Na ostatnim zdjęciu mama tego miotu, jamniczka długowlosa królicza Oliviera Mia Oops Fantazija.
I przyszedł czas wyprowadzek...
