Światowa Wystawa Psów Rasowych, Lipsk 2017
Światówka w Lipsku przyciągnęła wielu wystawców. Padł rekord zgłoszeń: przyjechało aż ponad 31 tysięcy psów! Nic dziwnego, Lipsk leży w środku Europy, łatwo do niego dojechać, oferuje też dobrą (choć nietanią) bazę noclegową. Nie odstraszył nawet listopadowy termin. Prognozy pogody na te dni nie były najlepsze, ale na szczęście aura sprawiła miłą niespodziankę i pozwalała na spacery w wolnych chwilach. Wystawa odbywała się na terenie targów, w przestronnych halach i była dobrze zorganizowana. Dojechaliśmy na parking bez korków, szybko też udało nam się pokonać bramę wejściową.
El-Maraya młodzieżową vice-Zwyciężczynią Świata
W dniach 9-12 listopada odbyła się w Lipsku światowa wystawa psów. Na to wydarzenie co roku czekają wszyscy kynolodzy i budzi ona wiele emocji. W tym roku światówka była wyjątkowa, jeśli chodzi o liczbę zgłoszonych psów, bo było ich ponad 31 tysięcy psów. El-Maraya przed dwoma tygodniami skończyła 9 miesięcy, mogłam ją więc zgłosić po raz pierwszy do klasy młodzieży. Zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się po mojej młodziutkiej suczce spodziewać, bo nie była jeszcze wystawiana w hali, miała jedynie za sobą dwa występy w klasie szczeniąt, oba na świeżym powietrzu. Jamniki długowłose królicze sędziowała w Lipsku Gitty Schwab-Kersch z Luksemburga.
Wizyta u dzieci Basimka i Zuli
1 listopada to czas odwiedzin zmarłych bliskich. Jak co roku jechaliśmy z mężem na cmentarze na Śląsk, postanowiliśmy więc wykorzystać okazję, by zobaczyć katowickie maluszki Basima. W hodowli Milimetrus zastaliśmy już tylko 4 szczeniaczki, bo Boss kilka dni temu wyprowadził się do... Warszawy. Bardzo się zmieniły od naszego ostatniego spotkania. Są niezwykle żywiołowe i rozbiegane, dlatego niełatwo było im zrobić choć kilka pamiątkowych zdjęć. A jednocześnie wielkie z nich przytulaki. Szczególnie Bajo Bongo, który przypomina słodkiego misiaczka. Przychodzi, tuli się, wdzięczy, nadstawia do całowania... Trudno nie zakochać się w jego słodkich oczkach...
Sesja fotograficzna w skansenie w Maurzycach
W tym roku udało nam się z Kasią Nowicką w lipcu zorganizować naszym jamnikom sesję zdjęciową w lawendzie i obiecałyśmy sobie znaleźć jeszcze ładny plener na jesień. Nasze plany udało się zorganizować wczoraj, jak się okazało – dosłownie w ostatniej chwili, czyli ostatniego dnia bez deszczu. Pojechałyśmy do skansenu w pobliże Łowicza. Było pochmurno, słońce nie chciało wyjść nawet na chwilę, nad nami zbierały się coraz ciemniejsze chmury, na szczęście okazało się, że to nam zupełnie nie przeszkadza, bo chaty w skansenie są intensywnie kolorowe, a jesienne liście jeszcze żywe. Naszym psom dałyśmy się najpierw porządnie wybiegać. Szalały w mokrej trawie i były przeszczęśliwe.
Jesienne spacery na Bemowie
Przez ostatnie trzy dni panowała złota polska jesień, podstanowiłam ją więc jak najlepiej wykorzystać. Przedwczoraj zabraliśmy z mężem psy do lasu, a wczoraj razem z Jolą Oporską i Emiko oraz Marusią i Szanią pojechałyśmy na poligon. Emiko przyjechała już lekko zmęczona, bo była po zajęciach w psiej szkole, ale siostra i mama szybko zachęciły ją do wspólnego biegania. Bemowskie tereny są do tego idealne. Dużo tu pagórków i niskiej roślinności, można spuścić jamniki bez obaw, że znikną z oczu, za to one mają gdzie się wyszaleć. Nie przychodzi tu dużo psów, z kilku powodów, ale przede wszystkim dlatego, że w pobliżu jest strzelnica, gdzie odbywają się ćwiczenia. Na szczęście nasze jamniki nie boją się strzałów.
Szaleństwa z Szamanem
Po kilku tygodniach wreszcie się doczekaliśmy – deszczowa pogoda ustąpiła miejsca słońcu i mogliśmy umówić się na dłuższy rodzinny spacer, z Ewą i Piotrem Kurkami oraz ich jamnikami. Tym razem nie szukaliśmy daleko i wybraliśmy się do parku Górczewska, do którego moje psy chodzą na co dzień. Najwyraźniej ta lokalizacja wszystkim zwierzakom bardzo się spodobała, bo były w doskonałych humorach. Urządzały sobie gonitwy, w których brała udział cała szóstka. Oczywiście, najszybszy był Szaman aportujący swoje zabawki, a reszta próbowała dotrzymać mu kroku, ale nikomu się to nie udawało. Szamanek słynie bowiem ze swojej skoczności i rozwijanych prędkości.
Wizyta u maluchów Basima i spotkanie z Damai
Jamniki długowłose królicze, szczeniaki Basima i Zuli w hodowli Milimetrus, skończą jutro 6 tygodni i przedwczoraj postanowiłam je odwiedzić. Z powodu remontów nawierzchni, droga między Warszawą i Katowicami mocno się wydłużyła, dojechałam więc późnym wieczorem i maluchy były już trochę śpiące, ale nie darowałyśmy im: pamiątkowa sesja musiała się odbyć. Najpierw każdy został sfotografowany z osobna na stoliku. Podjęłyśmy próbę ustawienia ich w pozie wystawowej – nie było to łatwe, ale większość sobie poradziła. Jako pierwszą przedstawiam Basaję, malusieńką jamniczkę o wielkim duchu. Z takim apetytem pałaszowała szczenięcy pasztecik, że z przejęcia unosiła przednią łapkę.
Katowickie dzieci Basima mają już 5 tygodni
Czas leci... Niedawno zamieszczałam informację o narodzinach, a dziś już jamniki długowłose królicze po Basimku w hodowli Milimetrus dobrze widzą, słyszą, jedzą musik i zaczynają rozrabiać. Właścicielka hodowli, Emilia Wachstiel, poprosiła mnie i Ewę Dąbrowską, wspólwłaścicielkę Basimka, o wymyślenie imion dla dwójki maluchów, odbyła się więc narada. Zaproponowałyśmy imiona: Bajo Bongo oraz Banaj (imię hinduskie, oznaczające kwiat lotosu). Trzeci piesek został nazwany Bingo, co jest nawązaniem do imienia dziadka Dingo z Debry, a największy z miotu piesek dostał imię Boss. Suczka zaś to Basaja, na cześć taty Basima i babci Aluzji, na którą w domu mówimy Aja.
Klubowe wystawy jamników w Gąsawie
W ostatni weekend, jak co roku, w Gąsawie i Biskupinie było prawdziwe święto jamników. W niedzielę odbywały się równocześnie dwie ważne jamnicze wystawy, w jednej z nich w klasie szczeniąt wzięła udział El-Maraya, a w drugiej – Emiko Lizus Maksimus. Dzięki temu mogły sobie nawzajem kibicować. Jako pierwsza o godz. 9.00 rozpoczęła się Klubowa Wystawa Jamników. Wystąpiła na niej El-Maraya i otrzymała ocenę wybitnie obiecującą oraz tytuł Najlepsze Szczenię w Rasie. Sędziował Calin Simu z Rumunii. Na sąsiednim ringu godzinę później zaczęła się Krajowa Wystawa Jamników. Tam startowała Emiko i również otrzymała ocenę wybitnie obiecującą oraz tytuł Najlepsze Szczenię w Rasie.
Wakacje z jamnikami na Mazurach
Jamniki długowłose królicze lubią podróże, długie piesze wędrówki i nowe wrażenia. To pieski malutkie, ale bardzo wytrzymałe. Nie męczą się zbyt szybko, a penetrowanie nowych terenów sprawia im ogromną radość. Postanowili,smy więc zabrać nasze jamniki na Mazury, w okolice Pisza. Najmłodsza, El-Maraya, miała spędzać z nami urlop pierwszy raz, a Basim to już wytrawny wycieczkowicz. Shangri-La musiała zostać w Warszawie (ale spędziła ten czas na działce), za to pojechała z nami seniorka rodu, prawie dwunastoletnia Aluzja. Trochę obawialiśmy się, jak wytrzyma kondycyjnie codzienne długie spacery, ale okazało się, że nie ustępowała młodszym, a nawet zachęcała je do gonitw i zabaw.
