Lizusowa sesja bożonarodzeniowa
Święta tuż tuż, a zdjęcia jamników w kolorowej scenerii Bożego Narodzenia są u nas zawsze ich nieodłączną częścią. Wspólnie z Bożeną Królikowską i Jolą Oporską zaplanowałyśmy więc, że przygotujemy różne świąteczne rekwizyty. Bożena zaproponowała spotkanie w jej pomieszczeniach biurowych. Zajęłyśmy się planowaniem bożonarodzeniowej dekoracji. Przepiękne stroiki i ogromne gwiazdy betlejemskie przygotowała kwiaciarnia „Glorioza" z Warszawy (ul. Żurawia 26). Przywiozłyśmy światełka, świece, mandarynki, kolorowe wstążki, choinkowe świecidełka i zabrałyśmy się za układanie tego wszystkiego, a psy w tym czasie szalały. Były podniecone, bo wiedziały, że za chwilę dostaną przysmaki.
Pożegnalne zdjęcia Greco
Jamniki długowłose królicze z ostatniego miotu mają już ponad trzy miesiące. Georgios i Ghuri mieszkają w Warszawie i wyprowadzili się już dawno, a Greco wyjedzie za kilka dni. A ponieważ zostanie Gdańszczaninem, postanowiłyśmy zrobić mu na pamiątkę trochę zdjęć. Najpierw była sesja solowa, domowa. Grekuś bardzo wdzięcznie się prezentował w scenerii trochę afrykańskiej, a trochę zakopiańskiej. Ściana z kamyczkami była wykorzystwyana do zdjęć wielu jamników. Na jej tle pozowały kiedyś: prababcia Aluzja, babcia Szania, wujek Basim... Przyszedł więc czas na najmłodsze pokolenie. Wspólnie z Jolą Oporską dwoiłyśmy się i troiłyśmy, aby pokazać malucha jak najlepiej.
El-Maraya na wystawie w Zagrzebiu
Od pewnego czasu planowałam wyjazd na wystawę zagraniczną, bo chciałam, aby El-Maraya miała szansę dokończyć tytuł Interchampiona. Padło na Zagrzeb z kilku powodów, z których najważniejszym było chyba położenie geograficzne. W Chorwacji o tej porze roku miało szanse być dość ciepło. W ostatni weekend w Zagrzebiu odbywały się dwie ważne międzynarodowe wystawy i w obu wzięłyśmy udział. Jak się okazało – z dużymi sukcesami. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę El-Maraya dostała ocenę doskonałą, CAC, CACIB i BOB. Oprócz tego przywiozła nominację na Crufts (już trzecią w tym roku) i tytuł Zwycięzcy Zagrzebia. Jamniki sędziowali Harry Tast z Finlandii i Alberto Vergara z Włoch.
Miot G ma już wyprawkę
Szczenięta Emiko i Sailora skończyły już 9 tygodni i są gotowe na wyprowadzkę do nowych właścicieli Każde z nich dostanie wyprawkę w dużym pudełku z logo hodowli: zabawki, przysmaki, smycze, ręczniki, kocyki, miseczki, karmę itd. Wszystko po to, aby ból rozstania był jak najmniejszy. Na szczęście będziemy się z maluchami widywać. Georgios zamieszka w Warszawie, razem ze swoim wujkiem Farajem. Ghuri również będzie miał dom blisko nas i właściciele są bardzo chętni na spotkania. Warszawiakiem miał zostać też Greco, ale jego potencjalnej pani skompikowała się sytuacja życiowa i w tej chwili szukamy odpowiedniego domu dla tego malucha.
Siedmiotygodniowe dzieci Emiko
Koniec października, a pogoda wciąż piękna, dlatego koniecznie trzeba ją wykorzystać na zdjęcia plenerowe. Tym razem towarzyszyła nam Agnieszka Piwońska z Bossem, synkiem Basimka. Postanowiłyśmy przygotować naturalną, leśną scenografię. Zgromadziłyśmy gałęzie, suche liście, a Agnieszka przywiozła przepiękne fioletowe wrzosy. Maluchom bardzo spodobała się ta dekoracja. Były nią tak zainteresowane, że udało się im zrobić sporo wspólnych fotek. Czasami tylko wydawałyśmy przedziwne odgłosy, aby nakłonić szczenięta do spojrzenia w naszą stronę, ogólnie jednak byłyśmy zadowolone z efektów naszej pracy, bo sesja przebiegła naprawdę sprawnie.
Jesienna sesja rodzinna
O tym spotkaniu marzyłyśmy od dawna. Kiedy 1 września urodziły się szczenięta Emiko, obliczyłyśmy, że w połowie października będą miały 6 tygodni. I planowałyśmy, że jeśli pogoda będzie nam sprzyjała, nadejdzie złota jesień, i maluchy będą mogły bezpiecznie biegać po trawie, zorganizujemy większe spotkanie na działce w Magdalence. Oczywiście, z pamiątkową rodzinną sesją zdjęciową. Zaczęłyśmy gromadzić akcesoria, kupowałyśmy w różnych miejscach ozdobne dynie. Pogoda we wrześniu i na początku października była jednak kapryśna i traciłyśmy nadzieję na ciepło i słońce, aż tu nagle nastąpił przełom i zrobiło się pięknie.
Nowe zdjęcia miotu G
Pięciotygodniowe maluchy są już dość rozbrykane i dużo trudniej zrobić im zdjęcia niż młodszym. A tego dnia szczeniaczki były wręcz nie do zdarcia. Nie pomagały żadne sposoby, które sprawdzają się zwykle w takich sytuacjach, maluchy miały ochotę szaleć. Szczególnym wyzwaniem okazały się fotki zbiorowe, na których pieski nie pozują, tylko widać, jak je rozpiera energia. Padły dopiero po kilku godzinach, co widać na zdjęciu, które zamieszczam na samym dole. Na fotkach zbiorowych szczenięta są zawsze w tej samej kolejności (czyli tak, jak się rodziły): Ghuri, Georgios i Greco. W takiej kolejności też prezentuję je solo. Mają też wciąż obróżki w kolorach, które przydzieliłyśmy im po narodzeniu.
Szczenięta Emiko i Sailora skończyły miesiąc
Przedwczoraj minęły 4 tygodnie od narodzin miotu G, przyszedł więc najwyższy czas, by zrobić maluchom nowe zdjęcia. Bardzo się zmieniły i zaczyna być widać między nimi różnice – nie tyle w wyglądzie, co w charakterze. Ghuri (z niebieską tasiemką) jest najbardziej ciekawski, rezolitny, wszędobylski. On najchętniej spaceruje po mieszkaniu, zaglądając w różne zakamarki. Georgios (z czerwoną tasiemką) jest najspokojniejszy, ale też to typ księcia, który zje nie wszystko, co mu się podaje i już teraz ma swoje upodobania. Greco zaś to prawdziwy Grek. Jego ulubionym zajęciem jest jedzenie, choć patrząc na niego, trudno w to uwierzyć. Wszystkie szczenięta są malutkie i zapowiadają się na jamniki królicze.
El-Maraya na wrocławskiej wystawie
Wczoraj we Wrocławiu odbyła się międzynarodowa wystawa psów, na której moja El-Maraya Lizus Maksimus odniosła duży sukces. Jamniki sędziował Petru Muntean z Rumunii. Moja suczka bardzo mu się spodobała i otrzymała od niego ocenę doskonałą, CWC, tytuł Najlepsza Suka, Zwycięstwo Rasy, CACIB, Zwycięstwo Polski, a w finałach IV grupy zajęła czwarte miejsce. Tym samym spełniła też warynki do uzyskania tytułu Grand Championa Polski. Bardzo się z tego cieszę. Fotki w ringu robił Robert Brusiło, a podczas finałów Małgosia Woronowicz oraz clockworldshepherd.com. Serdecznie dziękuję również Bożence Królikowskiej i Małgosi Woronowicz za kibicowanie.
Spacer w skansenie w Maurzycach
W tym roku nie było dużo jamniczych sesji, upalne lato na to nie pozwalało. Postanowiłyśmy z Kasią Nowicką to nadrobić, gdy tylko pogoda będzie bardziej przyjazna dla psów. Ponieważ obie uwielbiamy skanseny, a Maurzyce leżą mniej więcej w połowie drogi między Łodzią i Warszawą, postanowiłyśmy spotkać się właśnie tam. Słońce co prawda schowało się dobre, ale stwerdziłyśmy, że pochmurny dzień może być nawet lepszy na zdjęcia. Tym razem zabrałam także Basima, bo on jeszcze w tym skansenie był. Zwykle nie pozuje on tak chętnie jak suczki, ale tym razem spisał się znakomicie.
